• Wpisów:371
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 21:02
  • Licznik odwiedzin:10 047 / 1342 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
No to melanż <3
 

 
Dzień z idiotami loffciam was Bartuś i Jacob ;*
 

 
Znowu długo mn nie było. Wiem. Naprawdę mogę ponarzekać na brak czasu. Ale postanowiłam w końcu coś napisać. Znowu zainspirował mnie Ajgor. Tak, ten sam, który mnie ostatnio wkurzył, ale zobaczyłam, że gada mądre rzeczy i potrafi się dobrze wypowiadać.

Oto filmik:

Odkąd poszłam do gimnazjum, zobaczyłam jak ludzie, a raczej dzieci, niekiedy i w wieku 13-14 lat siedzą po kiblach z szlugami, albo elektrykami..
Strasznie mnie to denerwuje, bo wystarczy tam wejść, a wyjdzie się przesiąkniętym smrodem z szluga.

Oczywiście elektryki niekiedy i wyciągają na przerwach, szpanują, czego oni to nie mają.

Sama noszę ubrania z marihuaną, a raczej jedną bluzę z Ganja Mafii, nie robię tego dla szpanu, nie myślę, że jestem przez to lepsza - słucham GM, bo lubię. Nie podążam za modą.

Teraz jedenastolatki chodzą w ciuchach z Ganja Mafii, ubraniach z marihuaną, bądź też słuchają na cały głośnik muzyki, jaka to marihuana jest wspaniała.
Nie przeczę, że jarać marychę jest źle - nie przeszkadza mi to, jarasz - jaraj, ale nie wrzucaj tysiąca zdjęć jak to robisz.

Ostatnio jedna dziewczyna na instagramie zaczęła tym szpanować. Wdałam się z nią w rozmowę. Na szczęście potrafiła wdać się w normalną dyskusję, nie kłóciła się ze mną, wyraziłyśmy tylko poglądy na ten temat.

Naprawdę denerwują mnie tacy ludzie, bo marihuana nie jest niczym, czym trzeba szpanować. Owszem - jestem zwolennikiem tej rośliny, ale póki co nie mam zamiaru się jej tykać. Moja koleżanka z klasy (13lat) jest już oświadczona w tym.
Parę osób o tym wie, bo się chwaliła, ale ją zgasiłyśmy.

Dla mn w jaraniu nie ma nic fajnego.

Tym akcentem kończę.

Bala!
  • awatar Madeinpoland89: kurde .. nie było mnie ponad rok a na twoim profilu się mega dużo zmieniło :) Zaczynam wszystko czytać co piszesz :) Oraz z tym powyżej co napisałaś zgadzam się w 100% widać mamy identyczne poglądy jeśli o to chodzi .. :)
  • awatar Kotek :**: Dobrze mówi ten chłopak. No i ma rację to jest dziwne takie zachowanie :/ aż mnie to przeraża co dzieje się na tym świecie :( bo co się chwalić takimi rzeczami. Też od czasu do czasu zapalę ale nie robię z tego wielkiego szpanu. Dobra mam kupioną torbę z liściem konopi ale co z tego kupiłam ją bo mi się podoba ale nie dla szpanu.
  • awatar Bananarouge: Przejdzie im...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wow, bardzo często wchodzę.. Po prostu nie chce mi się.

Dużo się zmieniło przez te 2 tygodnie, ogólnie to nie miałam czasu wejść na kompa, tylko na telefon, a on ze mną nie współpracuje w kwestii dodawania wpisów.
Tak to już jest..

Po pierwsze zamiast siatkówki, będę trenować ręczną, ponieważ nie ma hajsu na trenowanie siaty, a ręczna jest już dawno, po za tym mieliśmy być klasą sportową, a że jest za mało osób trenujących, nie mogą jej zrobić. Szkoda, musimy zebrać jeszcze ok. 5 osób, aby utworzyli klasę o profilu sportowym.

Nie będzie tak źle.

Mam dwie nowe rzeczy z Ganja Mafii, a mianowicie płytę Kacpra - Ghetto Sound i koszulkę Ganja Muerte.



Po koszulce na pierwszy rzut oka nie widać, że jest z GM, i dobrze, po za tym bardzo ładna, a co najlepsze, moja mama kupiła ją bez mojej wiedzy.
Płyty się bardzo przyjemnie się słucha. Jak na zdjęciu widać, oczywiście teraz ją słucham, bo nie mogę się od tego powstrzymać.

Wpisy będą się pojawiać bardzo rzadko, bo nie mam zwyczajnie czasu - trening w poniedziałek, wtorek, środę i sobotę, a w czwartek i piątek, prawdopodobnie będę siedzieć na placu.
Trudno.
Są ważniejsze wartości od zaistnienie w internecie.

Po za tym dzisiaj i jutro chyba jadę do strefy kibica oglądać finały w siacie.

Nie wiem, co dalej pisać.

Elo
 

 
Wow, po tygodniu wreszcie coś napisałam! Wybaczcie, ale miałam okropnego lenia, w ogóle, nowa szkoła, nowe twarze, nowe korytarze, gimnazjum i nowy wir wydarzeń.
Zdanie wyjęte z Chada - Tego nie da się naprawić..


Nie do końca byłam taka zajęta, ale mniejsza.
Troszkę najpierw o mojej nowej klasie.
A więc jestem w "sportówce" siata i ręczna połączona.
Jest nas 30. Same dziewczyny, ale jeszcze jakoś ujdzie, chociaż pewne osoby bym po prostu udusiła, zwłaszcza po dniu dzisiejszym, ale to już jest wątek.

Jak chodzę po korytarzu, to mam wrażenie, jak w starej szkole - znam prawie każdego. Ale i tak się do nich nie odezwę.

Mam "wymalowane lale" w klasie, do tego parę starych twarzy, ludzi z zawodów, jest całkiem spoko na lekcjach, nauczyciele całkiem spoko, niekiedy jest super beka xd.

Dobra, kończąc temat szkoły, powoli przechodzimy do głównego tematu mojego dzisiejszego wpisu.

Poruszył mnie szczególnie ten filmik:


Puściłam za głośno muzykę i mam problemy ze skupieniem się ;__;
Ajgorowi nie podobają się "męskie baby"

Tutaj zaczynam z hipokryzją:
Igor chodzi w rurkach i nie jedna osoba powiedziałaby, że jest pedałem, więc niech nie mówi, że dziewczyny w dresie nie są fajne.
Po za tym dres niekoniecznie musi być zawsze brudny, co nie?

Nie rozumiem o co mu chodzi, bo każdy ma tak naprawdę własny styl. Jedni lubią rurki, sukienki, a inni luźne bluzy i dres.
Jak powiedziałam, sam nie jest szczególnie "męski", więc niech skończy takie pierdoły gadać.
Uraziło mnie to szczególnie, że sama się tak ubieram, niekoniecznie do szkoły, bo tam wypada jakoś wyglądać xd, ale mógłby uważać na swoje słowa...

Teraz zaczynam ze zmianą siebie na siłę.
To także nawiązuje do filmu Igora.
Nie podoba mu się, gdy dziewczyna ma wygolony bok.
Tak wyglądał jeden z komentarzy:
" A ja właśnie rozmyślałam o minimalnym wygoleniu sobie jednego boku przy uchu. Aaa.. jednak chyba zrezygnuję. "

Czy ludzie naprawdę tak bardzo interesują się opinią innych?
To kolejny dowód na to, że nasza populacja podąża ślepo za przedstawicielami swojej grupy niczym stado ślepych owiec.

Po co słuchać innych? Chcesz się ogolić na łyso - zrób to. Chcesz chodzić w dresie - chodź tak. Nie rozumiem, dlaczego wszyscy według stereotypu, że dziewczyny mają nosić sukienki, a faceci dres. Racja - nieszczególnie u chłopaka lubię rurki, zwłaszcza, gdy ma chude nogi, ale ok - ma taki styl, ja się nie wtrącam.

A więc bądźcie sobą i nie przejmujcie się opinią publiczną.

Dziękuję.
Skończyłam.

Bala!
  • awatar droga wojownika: @...:::Bomboclat:::...: Nie no ja tu nie mam namyśli brudnego dresu . dres to styl zycia . a styl obieta kazdy sb sam. my zyjemy tak a nie inaczej znaczy daniel [*] ale na zawsze w naszych serduszkach bd zył on i jego duch walki :D nigdy nie zapominamy .
  • awatar ...:::Bomboclat:::...: @droga wojownika: właśnie o to mi chodzilo - drsiarze niekoniecznie są “źli” poznalam i Ciebie i Daniela i widzę, że nie jest tak jak wszyscy myślą o dresach. Też idę tokiem rozumowania, że dziewczyny w dresie są super, byle byly w miare zadbane, bo jak dres serio jest brud y to jest juz gorzej..
  • awatar droga wojownika: Sorry ze wgl pisze bo nie powinienem ty wiesz dlaczego:( Szczerze Panienki w dresach sa świetne :D i dres nie jest brudny a jak ktoś kozak to niech postawi sie :D dres nigdy nie odmawia ani pomocy innym ani solówki . Obrazanie nas nie da wam nic bo a winklem moze sie zdarzyc ze gośc w rurkach dostaje liscia na mordke i jedzie do mamy z taką syrena ze az psy wyja :D pozdro :D piona mała i tak trzymaj nie pomiatam innymi zeby nie było :D szanuje cie !! Ziomeczek Daniela [*]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Siema!

W czasie mojego wyjazdu wymyśliłam jeden ciekawy pomysł.

Postanowiłam wspierać POLSKICH twórców
Możecie mi ich podsyłać na priv, ja będę się starała pokazywać ich w jak najlepszym świetle.
Mogą to być początkujący Youtuberzy, twórcy gier/modyfikacji, śpiewaków, tancerzy, fotografów i tak dalej i tak dalej.
Raz w miesiącu wyłonię po jednej osobie z każdej kategorii, która moim zdaniem jest najlepsza.

Każde zgłoszenia rozpatrzę i będę opisywać wszystkie zalety.
Jeżeli sami jesteście artystami - także możecie się zgłosić. Pokażcie mi jednak parę swoich prac/kanał na Yt bądź coś podobnego.

Elo!
  • awatar Kotek :**: Bardzo ciekawy pomysł :) jak tylko kogoś wymyślę to ci napiszę ♥
  • awatar Creative_World (zawieszony): @Just Smoke It.: Najpierw muszę się wziąć do roboty, bo na razie się tylko obijam :P
  • awatar Just Smoke It.: @Creative_World (zawieszony): To jeśli chcesz, to wyślij mi parę prac, a ja Cie wypromuję :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Rozdział XI

Prawie przez miesiąc nie miałem żadnego kontaktu z Sarą. Gdy tylko chciałem z nią pogadać, ona odchodziła, nie mogłem się dodzwonić do niej, już o wejściu do mieszkania w ogóle.
W końcu zdenerwowałem się i po pierwszej lekcji złapałem ją za rękę i pociągnąłem za sobą. Okropnie się wyrywała i drapała, ale ja nie zwracałem na to szczególnej uwagi.
-Co ty robisz? Odwal się ode mnie! – krzyknęła. Złapałem ją za nadgarstki, tak, że nie mogła się ruszać.
- W co ty ze mną pogrywasz? – zapytałem zdenerwowany.
- Przecież masz mnie gdzieś! Słyszałam, że chodzisz z Ingą! – wyrywała się jak szalona z mojego uścisku.
- To są jakieś bzdury! Kocham ciebie i tylko ciebie, nie rozumiesz tego? – wywrzeszczałem, zdenerwowany tym, że ona mi tak bardzo nie ufa.
- No to skończ się tak zachowywać, bo to jest nie do zniesienia! Po prostu im coś powiedz w końcu, żeby dały sobie z tobą spokój – powiedziała już nieco spokojniejsza.
- Słuchaj, zrobię wszystko, co się da, ale nie gwarantuję ci, że dadzą mi spokój. Boję się tego wyjazdu, bo będę tam z nimi.
- Do tego czasu zrób coś, proszę – popatrzyła mi głęboko w oczy, doszukując się cienia kłamstwa.
- Tak, będę po prostu dla nich wredny i da im jasno do zrozumienia, że nie mają u mnie szans. No to zgoda? – spytałem.
- Zgoda – przytuliłem ją do siebie. Kiedy wracaliśmy, rzuciłem niby od nie chcenia:
- Może chcesz ze mną pojechać na te ferie? Mój tata za ciebie zapłaci.
- Nie wiem, czy to dobry pomysł, ale jeśli moi rodzice się zgodzą, to, czemu nie. Potrafię jedynie jeździć na snowboardzie.
- Nie ma sprawy, zapakujemy wszystko w nasz samochód i pojedziesz z nami – poinformowałem ją.
- Ok., jutro ci dam odpowiedź.
Do końca lekcji Inga i Klaudia nie dawały mi spokoju. Ciągle mnie zagadywały, próbowały flirtować. Rzuciłem im parę kąśliwych uwag, aż w końcu na koniec wyszły ze szkoły strasznie zdenerwowane, wyglądały, jakby chciały komuś wydrapać oczy.
Siedząc nad natłokiem pracy domowej, otrzymałem sms-a od Sary:
„Moi rodzice się zgadzają, kiedy i o której mam przyjść pod wasz dom?” Szybko odpisałem jej dokładną datę. Byłem wprost szczęśliwy, że nie będę sam na sam z tymi dziewczynami. Wieczorem powiedziałem o tym tacie, nic nie powiedział, po za „yhym”. Nie wiem, czy do niego to dotarło.

Pozostały dwa dni do wyjazdu. Moje adoratorki ciągle się wokół mnie kręciły, nie zważając na moje nieprzychylne komentarze. Jednak wydawało mi się, że były coraz bardziej zdesperowane, z każdym dniem przybliżającym nas do ferii – miały najwidoczniej nadzieję, że jednak coś zdziałają w Austrii. Żadna z nich nie wiedziała, że jedzie z nami Sara. Wolałbym, żeby tak zostało.

Rano, w dzień wycieczki, moja dziewczyna zjawiła się punktualnie, zapakowaliśmy wszystko i ruszyliśmy vanem mojego taty. Siedziałem z nią z tyłu, mieliśmy podgrzewane siedzenia.
Dzisiaj założyła na siebie czarną koszulę z zespołem Black Vel Brides, bluzę, tego samego koloru, taką samą kurtkę narciarską, skórzane rurki i glany. Moi rodzice próbowali nawiązać z nią kontakt. Była dla nich miła, ze wzajemnością. Uśmiechałem się pod nosem, widząc, że się dogadują ze sobą.
Jednak bałem się, co będzie, gdy dojedziemy…
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział X

Nadszedł grudzień. A wraz z nim tony śniegu i mróz.
Jak zawsze siedziałem u Sary, patrzyliśmy przez okno na spadające płatki. Lucyfer siedział wiernie obok swojej pani, rzucając mi od czasu do czasu pogardliwe spojrzenia. Zdawało się, że Sara tego nie widzi, a przynajmniej nie zwraca na to uwagi.
Chyba mogę śmiało powiedzieć, że ten kot mnie nienawidzi. Kiedy tylko zostawaliśmy sam na sam, on syczał na mnie, a czasem i drapał po nogach. Kiedy moja dziewczyna przychodziła, ograniczał się tylko do obserwowania każdego mojego ruchu.

Pogodziłem się z tym, że nigdy się nie zaprzyjaźnimy, ba – nawet mi to odpowiadało. Asteja nienawidzi kotów, i gdyby go na mnie poczuła, byłoby znacznie gorzej.
- Nie znoszę zimy – wyrwała mnie z zamyślenia Sara.
- Dlaczego? – zapytałem.
- Bo jest zimno, pada ci na głowę śnieg, a jak wrócisz do domu, to włosy wyglądają, jak nie czesane przez rok.
- Ja tam lubię zimę.
- No jasne, przecież jeździsz do Austrii na narty, do najlepszych hoteli.
- Mogę wiedzieć, o co ci właściwie chodzi? Chciałem to powiedzieć dawkowanym tonem, lecz niestety mi nie wyszło.
- Eh… Ty i tak nic nie rozumiesz.
- Tak, nie rozumiem, co ci strzeliło do głowy! – teraz nie kryłem oburzenia.
- O to, że jesteś taki rozpieszczony! Myślisz, że ci się wszystko należy!
- Skąd taka myśl?
- Chodzi o Ingę i Klaudię, teraz ogarniasz? Powinieneś coś z tym zrobić, a nie siedzieć z założonymi rękoma i czekać, co się stanie. To wygląda, jakby ci się to podobało!
- Teraz przegięłaś. Pojmij, że nie chcę wdawać się w kłótnie, ty jesteś dla mnie najważniejsza, a one mnie nie obchodzą.
- To dlaczego jedziecie razem na ferie?
- My… Co? Ja z nimi nigdzie nie jadę – teraz kompletnie zbiła mnie z tropu.
- Same mi mówiły. Zapytaj się swojego taty – poradziła mi i wyszła z pokoju, wściekła jak osa. Lucyfer patrzył na mnie z satysfakcją. Rzuciłem z niego bransoletką Sary.
- Głupi sierściuch – rzuciłem, a on wskoczył na biurko, prychając pogardliwie.

Uznałem, że nie ma sensu siedzieć u mojej dziewczyny, więc rzuciłem w pustą przestrzeń „cześć” i wyszedłem. Myśl, że jadę z Ingą i Klaudią na ferie, nie dawała mi spokoju. Na szczęście mój tata był już w domu.
- Tato, czy to prawda, że jedziemy z Ingą i Klaudią z mojej klasy na ferie? – zapytałem go wprost.
- Tak, ich ojcowie współpracują ze mną, jesteśmy znajomymi i postanowiliśmy jechać razem. A o co chodzi, Pablo?
- Bo ja ich nienawidzę. Jeżeli one mają jechać, to biorę ze sobą Sarę – powiedziałem stanowczo.
- A kto to jest, ta Sara? – spytał.
- To moja dziewczyna. Bez niej nie pojadę, jeżeli one tam mają być.
- Jeżeli jej rodzice się zgodzą i pokryją koszty, to może z nami pojechać.
- Tato, ona nie ma tylu pieniędzy. Proszę, zasponsoruj ją..
- No dobrze, ale musi mieć zgodę rodziców.
- Dzięki, tato.

Wbiegłem na górę, do swojego pokoju i zadzwoniłem do Sary. Nieodbierana. Próbowałem jeszcze parę razy, ale z takim samym skutkiem.

Przez najbliższy tydzień nie chciała ze mną rozmawiać. Inga i Klaudia już się zaczęły do mnie dobierać…
  • awatar Just Smoke It.: @Kotek :**: Nigdy nic nie wiadomo ;d
  • awatar Kotek :**: @Just Smoke It.: Hehe wątpię w to,żeby mojego Marcina kot był ariohem :D
  • awatar Just Smoke It.: @Kotek :**: Wszystko w swoim czasie :) Może kotek M też jest Ariohem ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
W końcu w domu!

Głowę mam pełno nowych pomysłów, pojawi się parę "serii" na moim blogu i wog.

Ale to w poniedziałek. Zacznijmy od tego, że jutro się dowiecie, co dalej w opowiadaniu, rano zabiorę się za pisanie.

Ogl wakacje minęły mi super, to także szczegółową opiszę, bo teraz nie bardzo mi się chce.
Moja kochana babcia wsadziła mi mleko do lodówki, to se kakałko zrobię wieczorem ♥

Mam pomysł na WIEEEELKĄ budowlę w minecraft, chcę zrobić w nim Parlament Węgier.
Ogromny projekt, to wygląda jak zamek, ale dam sobie radę.

To chyba póki, co na tyle, idę pykać w minkrofta.

BALA!
  • awatar Just Smoke It.: @Déjà Vu.: Hah, dopiero teraz to zauważyłam xd..
  • awatar Déjà Vu.: Shrek ma wielkie oczy... "Moja kochana babcia wsadziła mi... O____O mleko do lodówki" ;u; Ale wszystko w porządku, Hakuna Matata, Don't worry be happy, różowe okulary na nos, uszy do góry i cukier do szafy.
  • awatar Creative_World (zawieszony): #minkroft
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdział IV
Po tym incydencie z Damianem, miałem serdeczne dość eksperymentowania z dragami.
Przez jakiś czas chodziłem przymulony, kompletnie nic mi się nie chciało. Chociaż spałem całą noc, to rano czułem się jak po ostrym melanżu, chociaż czułem głód, nie potrafiłem jeść. W szkole w ogóle się nie skupiałem, więc moje oceny zaczęły się obniżać. Potrzebowałem odpoczynku i to długiego. Zacząłem pić coraz więcej energetyków i kawy, co jeszcze bardziej pogarszało sytuację. Przy robieniu zadań domowych, musiałem puszczać sobie głośno muzykę, żeby nie zasnąć. Nie czułem, że żyję. Moja skóra, włosy i oczy straciły blask i kolor, miałem podkrążone oczy. W końcu zacząłem się ciąć, żeby czuć, że nadal żyję.
Sara się o mnie martwiła, ale nie miałem siły się jej tłumaczyć. W końcu przyszła po mnie do domu.
- Pablo, idziemy do mnie – oznajmiła. Powiedziała to takim tonem, że wolałem się nie sprzeciwiać, po za tym nie miałem siły. Szedłem koło niej, niczym zombie. Kiedy dotarliśmy do niej, czułem się jak po maratonie. Mięśnie mnie bolały, oczy piekły.
Usiadłem na podłodze, zaparzyła mi herbaty.
- A teraz gadaj, co ty robiłeś, że tak wyglądasz – rozkazała mi. Opowiedziałem jej niechętnie wszystko po kolei. Jak jaraliśmy, haj oraz moje piekielne wizje.
- Jak ty mogłeś coś takiego zrobić! Skąd wyście wzięli w ogóle zioło? – zapytała mnie zdenerwowana.
- Od brata Damiana. On też wcześniej jarał i nic mu się nie stało, za to my wyglądamy właśnie tak i ciągle ręczą mnie koszmary. Nie daję sobie rady! – powiedziałem podniesionym tonem.
- Żeby to mi był ostatni raz! Jak Ci się nie polepszy, to idziemy do lekarza – poinformowała mnie.
- Nie ma mowy! Jak mu powiem, że jarałem zioło, to mnie zamkną!
- Możesz umrzeć. Nie ma innej opcji.
- Nie. Wymyślę, co innego. Nie możemy tak – kiedy to mówiłem, Sara włączyła komputer i szukała informacji na ten temat. Siedzieliśmy w zupełnej ciszy, w końcu odezwała się – mam coś. Najlepiej brać tabletki nasenne, nie wiem, czemu, oraz ograniczyć kawę i inne środki pobudzające. Spędzać czas na świeżym powietrzu, to tyle, co wygrzebałam.
- Ale po co mi środki nasenne? Przecież śpię, jak nienormalny – powiedziałem.
- Nie wiem, ale musimy spróbować. Piszą jeszcze, że musisz pić dużo wody, żeby wypłukać toksyny z organizmu, możesz wziąć leki na przeczyszczenie. To tyle.
- No dobra, spróbuję.

***

Ledwo wróciłem do domu, wziąłem hajs i wyszedłem do apteki. Sprzedawczyni dziwnie się na mnie patrzyła, ale sprzedała mi co chciałem.
Rzeczywiście, z każdym dniem mi się polepszało. Stosowałem się do rad Sary, sam jeszcze wymyśliłem, żeby uzupełniać witaminy w organizmie.
Poskutkowało.
W ciągu trzech tygodni zmieniałem się nie do poznania – podciągnąłem się w ocenach, spałem normalnie i się wysypiałem, nie czułem zmęczenia i potrafiłem się skupić.
Moja dziewczyna uratowała mi życie.

***

- Dziękuje Ci kochanie – powiedziałem przy pierwszej lepszej okazji, ściskając ją mocno i całując.
- Nie ma za co. Ale żeby to był ostatni raz, bo potem Ci już nie mam zamiaru pomagać – zagroziła mi z uśmiechem na ustach. Przytuliłem ją jeszcze raz.
W ramach podziękowania, zabrałem ją na kolację i do kina. Tym razem na komedię.
Znów mogłem spokojnie się z nią spotykać i nie zasypiać podczas rozmowy.
  • awatar Kotek :**: @Just Smoke It.: Haha pewnie grzybków się najedli i mieli wielkiej halucynacje :D
  • awatar Just Smoke It.: @Kotek :**: Możesz mi mniej więcej na priv napisać, to może się przydać w opowiadaniach, a co do tych skutków, to nie po marysi :)
  • awatar Kotek :**: Ciekawe skutki u ciebie po tym jaraniu :D jak chcesz mogę ci wszystko powiedzieć co się dzieje po jaraniu itp :D chociaż osobiście nic nie brałam poza jaraniem a nie przepraszam jeszcze jedną rzecz wzięłam ale to raz ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Na dzisiaj temat moich ulubionych gier.

Planszowe:
- Chińczyk
- Monopoly
- Statki

Karciane:
- Wojna
- Joker
- Poker

Komputerowe:
- GTA
- MineCraft
- SPORE
- The Sims 2
- War Thunder
- 2048

Na telefon:
- Pou
- Flappy Bird
- Dumb Ways To Die
- 2048
- TimberMan
- Temple Run 2
- Ball 3D
- Dead Trigger

Trochę tych gier jest, w zasadzie to wszystko. Kiedy przyjadę, to chcę pytania ;p
Bo to ostatni quest, czekam na pytanka


Bala!
  • awatar Kotek :**: @Just Smoke It.: Ok ok poszukam na necie ;)
  • awatar Déjà Vu.: @The Bald Mohawk: Za pierwszym razem zamiast "statki", przeczytałam "szachy"... Już się zaczynałam bać o przyszłość tego państwa... Niestety ja nie gram w gry , więc pozostaje mi komentowanie w stylu "I have no idea what I'm doing"
  • awatar Just Smoke It.: @Kotek :**: Trochę dużo tłumaczenia by było, jeżeli masz ochotę, to poszukaj po necie, bo ja niestety w tłumaczeniu jestem słaba..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Na pierwszy ogień poleci Pan Śmietanka.
Poznałam go razem z Ljay'em poprzez Let's Play'a z jakiejś mapki. Podejrzewam, że to Negatyw ;p Ale jest naprawdę śmieszny, więc nie obchodzi mnie to, kim jest.


Teraz Sitr0x. Poznałam go przez filmik z bodajże Blowem. Teraz coraz go więcej go oglądam. Według mnie ma bardzo ładny uśmiech



Na koniec TheNitroZyniak.
Znam przez IsAmU. Wszyscy wyzywają go od wieszaków, a moim zdaniem jest całkiem fajny. Tworzy naprawdę śmieszne filmy, chociaż czasem dosyć wredne, ale jest git!



Bala!
  • awatar Just Smoke It.: @Déjà Vu.: Ok :d wbijaj na grilla ;p
  • awatar Déjà Vu.: @Just Smoke It.: Mmm, ja też trochę tego obiadu poproszę. Zrobimy ucztę po królewsku B|
  • awatar Just Smoke It.: @Déjà Vu.: ty mam nadzieje że się przewracasz na inne strony na tym grillu, bo nie chce mieć spalonego obiadu... Dodaj jeszcze ziemniaki :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
Rozdział VIII
Przez cały tydzień starałem się unikać Ingi i Klaudii, co nie było trudne, bo one siedziały zawsze pod klasa. Zaplanowałem kolejne spotkanie z Sarą. Postanowiłem zabrać ją na basen.
Kiedy jj o tym powiedziałem, popatrzyła na mnie, jak na wariata, jednak po krótkim wahaniu się zgodziła. Miałem po nią przyjść o 16. Tak zrobiłem. Była już gotowa, miała na sobie o wiele mnie makijażu niż zwykle.
Pomyślałem o jej pociętych rękach. Miałem nadzieję, że wszystko jej zeszło, bo może być nieciekawie, jeśli ktoś to zobaczy.
Przebraliśmy się i poszliśmy na basen. Na początek weszliśmy do jacuzzi, żeby się trochę ogrzać. Na szczęście nie było ani śladu po ranach. Objąłem ją ramieniem i siedzieliśmy przez dobre 20 minut. Potem poszliśmy do części dla pływających. Na początku Sara średnio chciała wejść, bo woda była dosyć zimna. W końcu złapałem ją za rękę i razem wskoczyliśmy. Popłynęliśmy na sam dół basenu. Tam objąłem ją i zaczęliśmy się całować. Powoli wypływaliśmy, w miarę, jak kończyło się powietrze.
Na powierzchni zaczęliśmy się z tego śmiać.
Potem skakaliśmy z podestu. Okazało się, że Sara jest bardzo dobrą pływaczką. Potrafiła robić salto w powietrzu i jednocześnie skoczyć „na główkę”. Pływała o wiele szybciej ode mnie, miałem problemy z tym żeby ją dogonić.

Po dwóch godzinach niestety musieliśmy iść. Robiło się już ciemno, więc postanowiłem, że odprowadzę ją pod sam blok.
Szliśmy po zacienionych uliczkach, trzymając się za ręce. Wokół nie było nikogo, prócz nas. Podobało mi się to. Lubiłem być z nią sam na sam.
Często specjalnie gadałem głupie kawały, żeby popatrzeć na jej wspaniały uśmiech.
Wierzyłem, że to przetrwa.

***

W sobotę nie miałem żadnych planów, więc postanowiłem, że zostanę w domu i się zrelaksuję. Rodziców miało nie być do poniedziałku, więc byłem całkowicie sam, wraz z Asteją.

Pooglądałem TV, ale oczywiście, jak to w soboty kompletnie nic nie leciało. Zadzwoniłem do Damiana, czy by nie wpadł do mnie. Zgodził się. Powiedział, że ma coś super. Zastanawiałem się, co to jest.
Przyszedł do mnie ubrany jak typowy włamywacz – amator. Był cały na czarno, w kapturze, ze spuszczoną głową. Ręce trzymał w kieszeniach.
- Hej, stary, co jest? – zapytałem.
- Mówiłem, że coś mam, ale nie mogę tego nikomu pokazywać, oprócz tobie – wyjaśnił mi. Wpuściłem go do środka – tylko zamknij dobrze drzwi – dodał.
Zrobiłem, co kazał, już wiedziałem, że to coś nielegalnego. Poszedł do salonu i na stolik wyrzucił dwa skręty, a z plecaka wyciągnął jeszcze pełne bongo. Pomyślałem, że zwariował. Jednak chciałem spróbować ganji.
- Ziomek, skąd Ty to masz? – zapytałem.
- Mój brat wyhodował i mi dał – rzucił – masz jakieś miejsce, żeby to zjarać, tak żeby nikt nie zauważył, ale też, żeby nie było czuć?
- Możemy na strychu, bo rzadko, kiedy ktoś tam jest – powiedziałem. Weszliśmy na drugie piętro, gdzie było wejście na strych.
Było tam dosyć ciemno, na szczęście była mała lampka. Włączyłem ją.
Damian podał mi odpalonego blanka. Zaciągnąłem się. W pierwszej chwili się zakrztusiłem, jednak z każdym buchem było coraz łatwiej.
Zostało jeszcze bongo. Ciągnęliśmy na przemian. W końcu czułem się jak w niebie. Schowaliśmy wszystko do jego plecaka. Zeszliśmy do mojego pokoju, tam puszczaliśmy Boba Marley’a.
Przez 3 godziny ciągle się śmialiśmy, aż zaczął mnie od tego boleć brzuch. Potem nadeszły halucynacje.
- Ej, patrz ninja za oknem! – krzyknąłem do Damiana.
- O kurde, uciekamy – rzucił i pociągnął mnie za sobą. Zeszliśmy na dół. Zobaczyłem ponownie Ninę i zombie. Schowaliśmy się w łazience. Nagle zacząłem się trząść, czułem mrowienie na całej skórze, jakby coś po mnie chodziło. Zacząłem się tarzać po podłodze, klnąc i jednocześnie błagać o pomoc. Damian się okropnie wystraszył i skulił się we wannie.
Po parunastu minutach wszystko ustąpiło. Leżałem na zimnej podłodze, zlany potem. Nie potrafiłem się podnieść. Czułem, że moje ciało jest ciężkie. Miałem wrażenie, że coś mnie przygniata. W głowie miałem najstraszniejsze obrazy z życia – chociaż ich nie pamiętałem, widziałem jak moi rodzice byli katowani, ci ludzie męczyli ich, dopóki nie błagali, by ich zabito, moją babcię, która leżała na łożu śmierci, jęcząc w agoni z bólu, mojego poprzedniego psa, którego przejechał samochód, jednak wtedy zdechł szybko, a w moich myślach umierał długo i w męczarniach. Po policzkach płynęły mi łzy, kiedy widziałem te wizje, Damian chyba wstał. Próbował mi pomóc, ale na nic się to nie zdawało. Nie wiem ile to trwało, ale w końcu moje mięśnie się rozluźniły. Mogłem już się ruszać. Usiadłem roztrzęsiony, opierając się o wannę.
- Stary, jak tak ma wyglądać dobry haj, to ja dziękuję – powiedziałem swojemu przyjacielowi, trzęsąc się ze strachu.
- Pablo, ja już próbowałem tego i nic takiego się nie stało, czy ty też widziałeś te straszne..
- Tak – przerwałem mu.
- Coś musiało być nie tak, to niemożliwe, żeby było aż tak źle.
- Dobra, na razie trzeba przystopować z zielskiem – uznałem.
- No jasne. Ziomek, ja się muszę już zawijać, bo się późno robi, nara – pożegnał się.
- Bala – odpowiedziałem.
  • awatar Kotek :**: @Just Smoke It.: Z tego co widzę to raczej mogły być dosypane grzybki. Bo z opowiadań mojego chłopaka tak to wygląda :)
  • awatar Just Smoke It.: @Kotek :**: coś dosypane bd tylko jeszcze nw co xd masz może jakiś pomysł?
  • awatar Déjà Vu.: Nie miałam neta, pojechałam do babci, wróciłam, ogarniałam parę spraw... Teraz się pogubiłam w tych Lucyferkach. Help
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ostatnio poruszył mnie temat reklamowania się.
Jak ogląda się Youtuberow, to się doświadcza tego chyba codziennie.

Nie rozumiem tej całej "reklamy", bo większość osób, które to robią, mają po 10 lat i nie potrafią tego ogarnąć. Moim zdaniem przez to nie można się wybić.

Czemu? Ponieważ lecą później tylko hejty.
Rozumiem, jeśli kanał rzeczywiście jest naprawdę dobry, bo spotkałam się ludźmi utalentowanymi. na przykład ta osoba: http://www.youtube.com/user/0MaxiGames0/videos
Potrafi robić super speedarty, a ma 13-14 lat.
Skąd wiem?
Znajomy.

Mniejsza z tym. Ale widziałam także jeden kanał dziewczyny/chłopaka(?) było tak brzydkie, że nie wiem, co nagrywało filmiki z mc TELEFONEM. Czy to jest normalne? no chyba nie do końca.
Przechodząc do tematu reklam, to chodzi także o blogi. Często jest tak, że ktoś pod pierwszym lepszym wpisem daje kom "super wpis, wpadnij do mnie ;*"
No ja Was proszę. Mnie osobiście takie coś bardzo denerwuje, po prostu na te blogi nie wchodze, usuwam komentarze albo po prostu piszę na priv, żeby się nie reklamować u mnie.

Przez te wszystkie reklamy film dla mnie jest mniej wartościowy, bo zamiast czytać opinie o nim, to czytam "hej, wpadnij do mnie i oceń filmy" ludzie no ogar!
Ja przez całe życie się nie reklamowałam, a jednak daję sobie jakoś radę i jest git.

No, dobra, trochę się rozpisałam, a nie lubię tworzyć zbyt długich wpisów, bo nikomu się nie chce tego czytać, a mi się nie chce pisać, bo wychodzą potem niezłe bzdury xd.

No to do zobaczyska.

5, pozdro, bala, elo!
  • awatar Déjà Vu.: Prawda, prawda. Heh, ja się już przyzwyczaiłam do robienia długich wpisów. Często przesadzam, ale mam się z czego później pośmiać :_:
  • awatar Creative_World (zawieszony): Ja tam wszystko czytam. :) Jeśli chodzi o Jutuby, to oprócz reklam denerwuje mnie jeszcze jedna rzecz, a mianowicie: Pjerfszyy!!1!, 69 hehe gimby sie śmiejo. Reklamowanie na blogu; piszę do tych osób i każę im .........., czyli inaczej natychmiast wyjść. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział VII

Musiałem wstać wcześnie rano, ponieważ nastał mój ulubiony dzień, poniedziałek. Wyczujcie ironię. Z jednej strony się cieszyłem, bo spotkam się z Sarą i ziomkami z klasy.

Moją pierwszą lekcją była chemia. Tylko nie to. Usiadłem razem z moim kumplem, Damianem. Był to niebieskooki blondyn, wyższy ode mnie, nadawał się do koszykówki.

Za mną siedziały dwie dziewczyny – Inga i Klaudia. Ponoć podobałem im się. Jednak były okropne. Wieszały mi się na szyi, głupio uśmiechały i rzucały komplementy. Miałem czasem ochotę je udusić.

Przede mną zaś siedział Paweł. Był gejem i oczywiście podobałem mu się. To jest najgorsze, co może być dla mnie. Ale jakoś dawałem sobie radę.
Minutę przed dzwonkiem do klasy weszła moja piękna. Uśmiechnęliśmy się do siebie, a potem poszła do swojej ławki, którą dzieliły ze swoją przyjaciółką, Natalią.
Natalia uważała, że wywodzi się od elfów. Nie miałem nic przeciwko temu. Nosiła falbaniaste spódniczki, czarne rajstopy z wyszytymi kwiatami, balerinki i luźne bluzki.
Wydawała się dziwna, ale była naprawę dobrą osobą. Ona i Sara znały się od dziecka.

***

Na przerwie usiadłem na parapecie z moją dziewczyną. Uśmiechała się ciągle do mnie, kiedy lepiej ją poznałem, zobaczyłem, że jednak nie jest nietowarzyska, a jednak bardzo miła i miała poczucie humoru. Jak zawsze podeszły do mnie Inga i Klaudia.
- Hej piękny – przywitały się, trzepocząc rzęsami.
- Weźcie się nie kompromitujcie – zgasiłem je.
- Ej, nie spinaj się tak – uspokajały mnie.
- Sara, chodź stąd, bo nie wytrzymam – poinformowałem i wziąłem ją za rękę.
Poszliśmy na stołówkę. Właściwie nie wiele się działo w szkole. Ostatnio nie było żadnych bójek, jedynie denerwowały mnie te dziewczyny, co za mną latały.

W połowie przerwy przyszła do nas Natalia.

Zaczęliśmy rozmawiać o szkole i o tym, że wszystkie za mną latają. Natka powiedziała, że mogą być zazdrosne o Sarę, więc mam uważać. Już widziałem moje dwie adoratorki w akcji i nie chciałbym być ich celem. Gorzej by było, gdyby rzuciły się na Sarę.

***

Resztę lekcji Inga i Klaudia łypały na mnie groźne, jakby chciały mnie rozszarpać.
- Ej, Damian, weź coś powiedz im, bo one mnie chyba zabiją – poprosiłem go na geografii.
Wyrwał kartkę z zeszytu, napisał coś i rzucił dziewczynom. Przez pół lekcji tak do siebie wysyłali liściki. Na przerwie zapytałem swojego przyjaciela, co z nimi pisał.
Podał mi kartę.
(D)amian: o co Wam chodzi że tak się patrzycie na niego?
(I)nga: Bo my myślałyśmy, że jesteśmy według niego ładne i że się w nas zakochał, a teraz chodzi sobie z tym czymś.
D: On nigdy tak nie uważał, przecież nawet się za Wami nie oglądał, a po za tym, skąd Wy możecie wiedzieć, co on sobie o Was myślał wcześniej?
I: Bo to było widać, jak się na nas patrzył, a teraz nagle taki numer.
D: Weźcie się ogarnijcie, bo zachowujecie się, jak małe dzieci. Moż miałyście u niego szanse, a przez ten incydent ją straciłyście.
I: Chciałyśmy z nim tylko poflirtować.
D: Ale jego takie gadki nie jarają. Jakbyście coś do niego czuły, to byście wiedziały. W ogóle, co Wam się w nim podoba?
I: Jest bogaty, przystojny, fajnie się ubiera.
D: Jesteście płytkie jak talerz. Jeżeli patrzycie tylko na wartości materialne, to możecie sobie dać z nim spokój.
I: Ty mi nie mów, co ja mam robić.


Miałem już dość tych dziewczyn. Uznałem, że po prostu nie będę się nimi przejmować.
  • awatar Déjà Vu.: O matko. Gdzie ja skończyłam? To chyba nie jest ten rozdział. Mózg mi się zaraz ugotuje. Teraz serio by się przydał GPS...
  • awatar Kotek :**: Ale dziwne dziewczyny coś czuje,że będą one do końca książki i nieźle będą wkurzać :P ale i tak opowiadanie jest niesamowite :)
  • awatar Just Smoke It.: @Creative_World (zawieszony): sama bym chciała wiedzieć ;__;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Na początek polecimy z Abstrachuje TV.

Pokochałam ich od pierwszego filmiku. Moim zdaniem najlepszy jest Robert ;d
Mam nadzieję, że tak szybko się nie wypalą, tak jak Niekryty...



Tak szczerze, to rzadko ich oglądam, ale mają naprawdę dobre pomysły, powiem, że wiele wykorzystałam, np mydełka na dzień mamy albo przekąski Klamer najlepszy ;d



Ostatnim dzisiaj będzie Inilux.
Właściwie, to krótko go znam, ale bardzo fajne filmiki robi, poznałam go właściwie lepiej go poznałam przez Instagrama. Ma bardzo ładną siostrę ;p



To tyle.

Bala!
  • awatar Déjà Vu.: Abstrachuje wskoczyli na zupełnie inny poziom. Miejmy nadzieję, że ich ten poziom nie zgubi ;_;
  • awatar The Bald Mohawk: abstra i 5 sposobów na bardzo lubię :D
  • awatar Kotek :**: Abstrachuje są zajebiści ♥ Dwóch ostatnich nie znam :/ ale na pewno kiedyś ich filmiki obejrzę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj wybrałam temat "Mój styl'.

A więc, ubieram się raczej jak chłopak uwielbiam męskie bluzy oraz bluzki.
Preferuję wygodę. Jesienią i zimą najchętniej noszę dresy, oczywiście Ganja Mafia oczywiście skejty lub trapery.
Do szkoły niestety muszę nosić legginsy oraz jeansy "bo wyglądam jak lipiniorz"

Wiosną i latem swoje ukochane bluzki od Remczaka i Mutiego, oczywiście Cropp itp. Na pewno szorty oraz krótkie spodenki z Gm.

Co ja więcej mogę napisać o tym, jak się ubieram?
Krótko "szukałam" swojego stylu. Próbowałam ubierać się jak dziewczyna, jednak to było dla mnie trudne, słuchając rapu i uwielbiając RapCapy. Do tego środowisko, które raczej preferuje wygodny styl, a nie sukienki i tak dalej. Po za tym uważam, że jeśli nie ubierałabym się tak, to miałabym wyczucie stylu, bo do teraz mam naprawdę fajne bluzeczki oraz sukienki (aż 2)

To tyle na temat mojego stylu.




Bala!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdział VI

- Hej, synku – zawołała od progu mama.
- Cześć – przywitałem się. Umówiłem się z Sarą na 15.00 w parku. Chciałem być jak najdalej od tego kota i domu.
Czas mi mijał niemiłosiernie wolno, kompletnie nie wiedziałem, co mam ze sobą zrobić.

***

W końcu nadeszła upragniona przeze mnie godzina. Wybiegłem z domu, lawirując między samochodami i przechodniami doszedłem w umówione miejsce. Ona już tam była. Tym razem Ubrała się nieco inaczej. Miała na sobie czarne jeansy, trampki za kostkę, torbę ze skóry, czarną, prześwitującą koszulę z ćwiekami i bluzę.
- Hej Sara – powitałem ją.
- Hej Pablo – odpowiedziała. Wymyśliłem dzisiaj dla niej coś wyjątkowego. Zabrałem ją do restauracji, jednej z najlepszych w mieście. Była w jej klimacie.
Miło się rozmawiało przy jedzeniu, chociaż ona niewiele jadła. Zamówiła tylko frytki i sałatkę. Udałem, że nie zwracam na to uwagi.

W knajpce był mały parkiet. Zabrałem ją na niego. Tańczyliśmy do piosenki Barry White – Oh, what a Night For Dancing. Bardzo pięknie tańczyła. Do tego jej drobna sylwetka dodawała krokom wdzięku. Razem tworzyliśmy wspaniały duet. Pod koniec przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem. Odwzajemniła go. Tańczyliśmy, całując się, kiedy skończyliśmy, wszystkie oczy były zwrócone na nas.
Wyraźne się zawstydziła. Ludzie zaczęli klaskać. Zeszliśmy ze sceny. Ja zapłaciłem za kolację i szybko wyszliśmy.
Było już po 18’tej. Nie wiedziałem, że czas tak szybko mija z osobą, którą się kocha.
Zrobiło się zimno, więc wziąłem ją pod rękę i poszliśmy do parku. Nie kleiła nam się rozmowa, jak zawsze w krępujących momentach.

Usiedliśmy na ławce, bardzo blisko siebie, z uwagi na zimno.
Nieśmiało popatrzyłem w jej oczy. I wydukałem:
- Zostaniesz moją dziewczyną? – wpatrzyła się we mnie, przeszywając mnie na wylot. Wytrzymałem jej spojrzenie.
- Tak – wyszeptała i zaczęliśmy się całować. Poczułem falę gorąca przeszywającą moje ciało, potem ciarki.

***

Okropnie zmarzłem, jednak nagle jakby się ociepliło. Świat wydał się bardziej kolory niż w rzeczywistości. Czułem, że z moją kobietą przy boku mogę wszystko. Ciągle się uśmiechałem, wiedziałem, że przy niej mam wszystko, i że nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Tak długo na to czekałem i udało się. Jesteśmy razem.

Nie chciałem jej nigdy opuścić, chronić ją, gdy to będzie konieczne, być przy niej w szczęściu i smutku. Chciałem wszystko przeżywać razem z nią.
 

 
Dzisiaj kolejni trzy Youtuberzy.
Lecimy z tym koksem!

Na pierwszy ogień idzie HiJasiuu. On i Negatyw to pierwsi Youtuberzy jakich oglądałam. W końcu wrócił na Youtuba!
Chyba wiadomo, że ma na imię Jaś xd


Drugim jest Blowek. Oglądam go od jakiegoś miesiąca, albo dwóch, ma na imię Karol, 19 lat, poznałam go dawno temu poprzez kuzynkę


Oraz trzeci, na dzisiaj ostatni to Niekryty Krytyk. Inaczej Maciej Frączyk, też chyba jeden z pierwszych Youtuberów. Czytałam jego pierwszą książke - po prostu super! Kiedyś był lepszy, teraz niezbyt chętnie oglądam jego nowe filmy. Chyba się wyczerpał
  • awatar Just Smoke It.: @Déjà Vu.: Ja się tam boję Gessler ;__;
  • awatar Déjà Vu.: @Just Smoke It.: Prawda. Z mojej perspektywy połowa "rewolucji" nie należy do udanych. Rewolucje... Przypadek z Gesslerową: Najpierw Gesslerowa była po prostu znanym hejterem, a potem chciała zabić każdego kucharza w zasięgu wzroku. Mocna rzecz *.*
  • awatar Just Smoke It.: @Déjà Vu.: Zależy w jaki sposób się zmienia. Zmianą jest także rozwijanie się pod względem obróbki filmu, szukaniu nowych pomysłów. Są zmiany, które wychodzą na dobre, bo nie mówię, że w ogóle nie można się zmieniać, bo to się zrobi nudne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzisiaj dodam poznaj mnie lepiej, a będzie o moich ocenach w szkole. Jest to idealny czas, ponieważ są wakacje.
Matematyka - 4 (cud wychodziło mi 3 xd)
Polski - 4
Angielski - 5
Religia - 5
Muzyka - 6 (pierwsze półrocze)
Technika - 6 (z 5 klasy)
Plastyka - 6
wf - 5
Przyroda - chyba 6 xd
Informatyka - 6
Historia - 5

 

 
Przed nami byli lepsi każdy znalazł jej kres
Bracie nie myśl o tym to niepotrzebny stres
Żyj pełnią życia by godnie życie przejść..."


 

 
to leci dla moich ludzi, dla zagubionych dusz
całym sobą to chłoń, Ganja Mafia Champion
Zapierdalamy prosto tam gdzie leczy nas zielona woń..."
 

 
Rozdział V

Przestraszyłem się nie na żarty.
Musiałem pomyśleć – jaki byłem przez całe swoje życie. Nidy jakoś się nie zastanawiałem nad tym, czy kogoś ranię.
Było wiele dziewczyn, którym się podobałem. Czy jakąś mogłem tak mocno zranić, że chciałaby żebym czuł się tak jak ona? Możliwe. Parę razy się pobiłem.
Może było tego więcej, ale nie potrafiłem sobie nic więcej przypomnieć. Powinienem ograniczyć spotkania w domu Sary. To był jedyny mój pomysł na tą chwilę.
Chciałem po prostu, żeby tego kota ta nie było.

***

W nocy nie mogłem spać. Wszędzie widziałem te okropne oczy, czułem niemal, jak muska mnie lekko ogonem po nogach. Ze strachu prawie spadłem z łóżka. O 3 rano nie miałem siły walczyć, ze swoimi snami, więc usiadłem na podłodze. Odpaliłem laptopa i postanowiłem się czymś zająć. Odpaliłem GTA San Andreas. Dobra gierka, nie powiem. Jednak wciąż po głowie chodził mi ten piekielny kot.

W pewnym momencie poczułem powiew chłodu na ręce. Włosy stanęły mi dęba. Popatrzyłem w bok. Okazało się, że to było okno. Ach, głupi jestem.

W końcu wziąłem do ręki swojego IPhone’a 3GS, był to model z bieżącego roku. Rodzice postarali się, nie powiem. Założyłem słuchawki, puściłem pierwszą lepszą piosenkę i zacząłem sobie przeglądać różne fora na temat satanizmu.
Nikt, oprócz mojego „informatora” nie pisał nic na temat tajemniczego kota.

Na jednym z portali okultystycznych znalazłem wzmiankę o Ariochu „Ariok- Ariuch lub Orioch lub Arioch; "srogi lew"- demon zemsty, stronnik Szatana, upadły anioł (jak w Raju utraconym Miltona, gdzie podczas bitwy w niebie ulega serafinowi Abdielowi).Według De Plancy'ego Arioch jest demonem zemsty, lecz "posługuje się zemstą tylko wobec tych, którzy sami się do niej uciekają"”

A więc byłem bezpieczny. Nigdy nie chciałem zrobić niczego specjalnie, może zostawi mnie jednak w spokoju.

Udało mi się na chwilę zasnąć. Mama obudziła mnie o 11 rano.
Nieprzytomny zjadłem śniadanie, ubrałem się i poszedłem na spacer z naszym psem, Border Collie o imieniu Asteja.
Robiło się coraz zimniej, zbliżał się październik. Liście na drzewach powoli zmieniały kolory, na czerwony, żółty, niektóre opadały na ziemię.
Szedłem z psem przez opustoszałe alejki, rzucając mu od czasu do czasu patyk.
Ciągle myślałem o Lucyferze. Musiałem odpocząć trochę od Sary.
Co ja gadam… Przecież ja ją kocham, jak mógłbym po prostu od niej odpocząć? Postanowiłem, że dzisiaj po nią pójdę. Nie mogłem się bać przecież głupiego kota. To byłoby bez sensu.
Pogrążony w myślach wróciłem do domu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Miały być wpisy, ale ich nie ma, bo mój telefon jeszcze mnie nie pokochał i nie chce ze mną współpracować.plażę zoraj chciałam coś napisać, ale po 4 nieudanych wpisach, bo chciałam wstawić fote, a mi sie wpis kasowal to postanowiłam, że nic nie napiszr, ale dzisiaj już trzeba się ogarnąć, tym bardziej że mam wene.

A więc pogoda na propsach troche wczoraj padalo ale jest git. Wlascicielka apartamentu, w którym jestem znalazla malego kotka. Obecnie ma 3 tygodnie i jest slodziutki.
Na insta jest jego fota instagram.com/lekka_patologia
Niestety tu fot nie bd bo sie nie da.
Ja spadam na plażę

Bala!
 

 
Postanowiłam napisać parę słów o swoich ulubionych Youtuberach. Już kiedyś coś takiego się pojawiło, ale jest ich o wiele, wiele więcej.

Na początek ostatnio poznany Kaiko. Dowiedziałam się o nim od SKKF'a. Chyba ma na imię Michał, ma 18 lat.
Te oczy *.*


Następnie Mandzio. Nie wiem o nim nic xd. Ale jest super! Oglądam go od jakiś dwóch dni xd



Na dzisiaj ostatnio to Bremu.
Znam go już bardzo długo, tak naprawdę, nie wiem, jak ma na imię, jak wygląda. Po prostu jest mega śmieszny


Wpis nie za długi ale to spowodowane brakiem pomysłu, ponieważ wszystko, co wymyśliłam, musi starczyć na trzy tygodnie
Pewnie, kiedy to czytacie, ja jeszcze jestem w domu, ale po co cokolwiek pisać, jak można zrobić to wcześniej.

5, pozdro, bala, elo!
  • awatar Déjà Vu.: Ciekawostka. Mandzio był moim pierwszym ulubionym Youtuberem, ponieważ... nie mogłam się oderwać od jego głosu. Jest kojący. Może to tylko ja i moja wyobraźnia. Może nie jesteśmy sami we wszechświecie. Może ja nie istnieję. Może wszystkie żarty na świecie wymyślił Homer Simpson. Może Czułek ma jeszcze inną twarz, której nam nie pokazał. Wszędzie jakieś zagadki...
  • awatar Herosi i ich świat: Ja lubię Rezie 'ego , Blowa , JDabrowsky oraz Multiego :3
  • awatar Creative_World (zawieszony): Mandzio - Łukasz Samoń, 18 lat, Poznań :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
A więc, zaczynając.
Pada deszcz. Niebo przeszywają pioruny, a ja siedzę przed kompem.
W domu panuje półmrok. Słyszę jakieś obce dźwięki dochodzące z innego pokoju.
Boję się ruszyć. Wiem, że oni wiedzą (masło jest maślane) że czuję ich obecność. Jednak nic nie robię.

Odgłosy nasilają się. Biorę coś ostrego do ręki i cichutko wychodzę z pokoju.
W przedpokoju niewiele widać. Skradam się do wejścia i wbijam, niczym Chuck Norris z półobrotu, a tam leci telewizor.


Tym dziwnym akcentem zaczęłam swój wpis, chociaż nie wiem, dlaczego.
Rzeczywiście u mnie leje i jest masakryczna burza, ale to już wątek.

Postanowiłam napisać cokolwiek.
Tylko jeszcze nie do końca wiem, co.
Spontany są najlepsze xd.

Ogółem, miałam iść do Tesco (reklama za darmo :3) po pilotki, ponieważ stare mi się rozpadają, ale oczywiście zaskoczyła mnie burza. ie mogę się nawet pożegnać z koleżankami -.- No cóż, życie.

Ale bynajmniej mam pretekst, żeby usiąść przed kompem i zająć się YT.

Na wyjazd jestem już spakowana, oczywiście parę rzeczy jeszcze dorzucę chwilę przed wyjazdem, ale ja to ja, zawsze robię wszystko na ostatni moment.

Pościągałam parenaście odcinków "Sid sama", żeby się kompletnie nie zanudzić, d tego muzyka, gry i jakoś wytrzymam.

Chyba to na tyle, znowu dodaję bezsensowne wpisy, ale mi się cholernie nudzi.

No to bala!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Siemanko.

To chyba ostatnie wpis przed moim wyjazdem.
Wszystko jest już zrobione.
Niestety dwa dni nie będzie wpisów. A mianowicie unboxingu pokoju oraz o rapie.
Nie mogę zrzucić zdjęć z telefonu, wybaczcie, ale po prostu się nie da.
Może kiedy indziej to zrobię, przynajmniej się postaram.

Może być też problem z wpisami na bieżąco, bo na telefonie w ogóle nie mogę tutaj wejść, a na tablecie ciężko cokolwiek napisać albo wstawić zdjęcie. Mimo to się postaram.

Jest możliwość, że spotkam Remka. Dowiedziałam się, że ma działkę na wyspie, na przeciwko, której mam apartament i prawdopodobnie tam popłynę się przejść.

W tamtym roku go widziałam, ale go nie znałam. Ironia losu -.- pamiętam go, bo mi wpadł w oko xd.

Po za tym, to czeka 23h jazdy samochodem. To dla mnie nic. Uzbrojona w telefon i tablet, gdzie mam filmy od Sida, dam sobie radę.

To chyba na tyle.

3majcie się.

Bala!
 

 
Znowu zaczynam tą historię z Meet Up'em xd, ale chyba, jeśli już piszę o Youtuberach, to powinnam poświęcić czas takim wydarzeniom.

Zaczniemy jak zawsze od filmiku, bo tak mi łatwiej wszystko opisywać.

Początek, kiedy tam dojechali, już mnie zniechęcił. Bodajże 4:23 minuta filmiku. Takie rai nie widziałam nigdy. Jeżeli porównać IEM i to, to na Intel Extreme Masters było bardzo mało ludzi.

Zastanawiam się, jak długo ludzie tam stali...
Kolejny raz wkurzam się na Remka xd. Czemu? Ludzie mówili, że stał przy meet boxie po parę minut, natomiast Stu parę godzin.

Kolejna część która rzuca się w oczy to ta: 8:16. Masakra. Banda dziewięcio - dziesięcio, ewentualnie jedenastolatków pod sceną.
Nie chce mi się przepychać między zgrają krzyczących młodych ludzi, żeby nie użyć dzieci, bo wiem, że czytają mnie ludzie młodsi ode mnie i nie chcę wyzywać, żeby nie było potem hejtów.
Po za tym nie było ograniczeń wiekowych, to jest najgorsze, bo ludzie starsi jednak zachowują się ciut inaczej (nie zawsze) i to trochę było zepsute.
Do tego ochrona nyła ponoć okropna. Wpuszczali Cię do Youtubera, autograf, fota i DOSŁOWNIE podobno wyrzucali. Nie wiem, ile prawdy tracę, ale to mi wystarczy, żeby tam nie iść.
Moim zdaniem ta Hala Stulecia była stosunkowo mała. O wiele mniejsza od Spodka w Kato, a w Katowicach było mniej ludzi i był tłok. To jak było we Wrocławiu? Nie chcę wiedzieć. Do tego ponoć nie dało się oddychać, nie dziwię się, jak nie było nawet własnej przestrzeni.

Moim zdaniem źle zorganizowane, rozumiem, że się starali, że wydali na to pełno hajsu, ale przesadzili. I to mocno.

To jest moja opinia, ten blog służy nie tylko do chwalenia, lub pokazywania Youtuberów w dobrym świetle, jednak też do konstruktywnej krytyki, chcę także wejść w interakcję z innymi bloggerami, żeby poznać Waszą opinię n ten temat.

Za rok na 90% jadę na IEM'a, bo wydaje mi się, że tam jest lepiej, do tego Spodek jest ogromny, byłam tam parę razy na wielkich imprezach, powiedzmy na Kabaretonie, chyba na Koszykówce Polska - Chiny.
Może się wydać, że jadę po tym Meet-Up'ie, dlatego, że nie byłam. To nie o to chodzi. Po prostu źle zorganizowane. Mogli to rozłożyć na dwa dni, chociażby z uwagi na to, że mieli dosyć dużo drogi, bo sam Stu jechał ok. 5 godzin, bo ja jadąc do Opola jechałam 3h. Jak nie więcej.

No, to tyle z mojej strony, dla mnie osobiście to niewypał.

Bala!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W końcu to dodaję xd.
Nie mogę się doczekać, jak przeczytacie następne rozdziały, bo akcja ciekawie się rozkręca!
Na razie macie to:

Rozdział IV

Czekałem do 10 rano, aż „Królewna” się obudzi.
- Hej Sara – przywitałem ją, kiedy przypadkowo uderzyła mnie z pięści w twarz, przeciągając się.
- Oj, sorka – uśmiechnęła się niewinnie – która godzina?
- Jest już po 10 – poinformowałem ją.
- Tak późno? Chcesz coś zjeść? – błyskawicznie się zerwała z łóżka.
- Nie pogardziłbym – odrzekłem. Poszła do kuchni, a ja szybko się ogarnąłem. Miała ogromne mieszkanie. Własną łazienkę. Lampa dawało mało światła, zastanawiałem się, jak ona może się w takim świetle malować. No, ale w każdym razie, to była oczywiście cała czarna. Miała ogromne lustro, po bokach umywalki były ustawione czarne świece.
Wycierając twarz z wody, zobaczyłem pod ręcznikiem jakąś księgę. Wiedziałem, że nie powinienem tego robić, ale jednak tam zajrzałem. Była to Biblia Szatana. Wertowałem strony, gdy nagle coś uderzyło cicho w szafkę. Spojrzałem na źródło dźwięku. Był to kot. Nie wiem, jak on mógł tutaj wejść. To było nienormalne. Czym prędzej wyszedłem z łazienki. Sara już zrobiła śniadanie. Usiedliśmy na balkonie. Swobodnie rozmawialiśmy o błahostkach, Lucyfera na szczęście nigdzie nie było, więc nieco się rozluźniłem.

Po śniadaniu poszliśmy na spacer do parku. Zapowiadało się cudownie – cały dzień z tym „Aniołkiem”. Spacerowaliśmy po uliczkach, a ludzie nie wiedzieć, czemu, ciągle się na nas patrzeli. Może po prostu nie zobaczyłem tego jaka Sara jest według innych. Była przecież całkiem biała, do tego czarne ubrania podkreślały kolor jej skóry, nosiła soczewki kota i jeszcze ten strój. Dzisiaj miała na sobie sukienkę z falbankami, oczywiście czarnymi, czarne, podarte rajstopy, glany, mały plecak z mnóstwem naszywek z motywami satanistycznymi, luźną koszulkę z złotą czaszką, a na tym swoją ulubioną bluzę. Ciężko było się jej nie wystraszyć. Dodatkowo to, że była drobniutka. Można by pomyśleć, że te glany ją przeważają. Według mnie była inna. Była po prostu aniołem. Jedno mnie niepokoiło – najpierw to, że się tnie, potem ten kot i jeszcze biblia szatana.
Ciężko jest się nie wystraszyć.

***

Wieczorem wróciłem do swojego domu.
- Cześć, Pablo, jak było u tej twojej koleżanki – słowo „koleżanka” powiedzieli dziwnym głosem – nauczyliście się czegoś?
Oczywiście ściemniłem im, że idziemy się uczyć, bo nie chciałem, żeby zaczęli się czegoś domyśleć.
- Tak, na pewno sobie poradzimy na sprawdzianie – powiedziałem to trochę sztucznie. Wszedłem do swojego pokoju. Zacząłem szukać w Internecie informacji na temat zwierząt opętanych przez demony. Wiem, to wyglądało paranoicznie, jednak okropnie się bałem.
Niewiele udało mi się wygrzebać. Dopiero na jakimś forum, pewien mężczyzna opisywał podobną historię, co ja. Na dole znajdował się jego e – mail. Napisałem do niego, by dowiedzieć się czegoś więcej.
Błyskawicznie dostałem odpowiedź:
„To jest ciężki przypadek. Staraj się nie patrzeć mu w oczy i nie okazywać strachu przed nim. Prawdopodobnie jest w nim demon o imieniu Arioch. To demon zemsty. Wszystko, co zrobiłeś w swoim życiu, ma wpływ na to, jak się wobec Ciebie zachowuje. Póki Cię tylko obserwuje – jesteś bezpieczny. Jeśli jednak zacznie Cię drapać, albo miauczeć na Ciebie, to czym prędzej uciekaj – nie będzie za ciekawie, jeśli zostaniesz.

Jest to popularne zjawisko w środowisku satanistycznym – niektórzy sataniści podczas swoich obrzędów nie panują nad mocami nieczystymi i może dojść do opętania.
Powodzenia.”
  • awatar Kotek :**: Wow niesamowicie wciąga ta historia :)
  • awatar Herosi i ich świat: Nie w moim stylu takie tematy ,,ciemność,, ,,szatan,, i w ogóle ale wkręcam się powoli ;)
  • awatar Déjà Vu.: Troszeczkę jak mutacje u zwierząt i ludzi w pierwszej części "Gone". Chodzi mi o kota... mieszkającego (?) w bibliotece. Umiał się teleportować i miał już zabić Alberta, ale został przeszyty... książką. Kuźwa, po co ja to piszę, tylko ja to czytałam :_: No tak, jeśli ktoś ma wrażenie, że jest wprost idealnie, to zawsze znajdzie się jakiś haczyk. Prędzej, czy później... Tak przy okazji, gdyby był postacią z The Walking Dead, umarłby po kilku dniach. Just sayin'!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Najpierw pseudo teraz psycho fani.. To czego ja zmierzam? A do najtępszych grup społecznych. Zostanie mi jeszcze trolling, lizanie dupy i tak dalej.

Póki co, to zajmijmy się tymi psycho fanami.

Przepraszam, jeśli kogoś tym urażę, ale zrobię to na przykładzie Kwiatkowskiego. Chociaż... Nie będę go (chyba) hejtować, więc kogo mam urazić?

Dobra, mniejsza z tym. Zacznijmy od filmiku.
(ludzie, którzy są skłonni do ataków padaczkowych, albo czegoś w tym rodzaju, wyłączyć dźwięki)

Dobra, to właśnie przykład PSYCHOFANKI. Przez całą piosenkę cisnęła się do niego, jakby ją coś trzasło. Rozumiem, że idol, ale on bez przesady, było widać, że w pewnym momencie miał jej dość. Nie dziwię się.

Ja jakoś gadałam ze swoim idolem, owszem było parę łez wzruszenia, ale nie tuliłam go, ani nie gadałam, jak ja go kocham.
Mniejsza ze mną.
Po prostu dla mnie psychofani to dno.
Szczerze nienawidzę Chwasta (haters gonna hate.) ale jest mi go żal za takie fanki. Takie, które by się zabiły o srajtaśme, którą się podciera.

Ale mam beke ja to piszę.. Po prostu chodzi mi o ludzi tak pokręconych na punkcie swojego idola, że robią mu po prostu siarę.


Znam parę fanek Kwiata, które go naprawdę uwielbiają, ale takie nie są. Dają sobie powiedzieć, że spieprzył najlepszą nutę, jaką słyszałam, a zaś by były takie, które by mi za takie coś oczy wydrapały.

Jeżeli ktoś wygłasza sensowną, negatywną opinię na temat, nie wiem Kaliego, albo GM, to jestem w stanie ją wysłuchać i jeżeli ma rację, to ją mu przyznam.

Ludzie popadają już w paranoję.

A tak apropos.
Beznadziejny ten cover, Mroza nie lubię, ale oryginał jest o wiele lepszy i CO ON MIAŁ NA SOBIE? piżamę?

Kończę wygłaszać swoją opinię na jego temat, bo zaraz będę wrogiem numer 1 wśród jego psychofanek.

Bala!
  • awatar Kotek :**: Szczerze nic do tego gościa nie mam. W sumie ani jednej piosenki jego chyba nie słyszałam :P. Ogólnie to dziwne są psychofanki :P
  • awatar Herosi i ich świat: Nie zbyt lubię Kwiata (tak wybaczyć mi fanki ;-;) ale myślę że chyba nie zasługuje na tyle rzeczy .
  • awatar Just Smoke It.: @Déjà Vu.: rozwalasz mnie swoimi komentami xd A śpiewał mrozu - miliony monet. Po za tym makabra xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Jestem takim leniem, że robię tylko screen shot'y i zrzucam je na telefon, żeby potem się jarać.
Gdzie tu sens?
Zanim będę Was męczyć zdjęciami, to mam jedną sprawe. Bo piszę te opowiadanie i wg, ale tak mi to mozolnie idzie, że chyba w tym tygodniu dodam może tylko jeden rozdział, bo ja mam taki zapał, że aż strach się bać. Chciałam hurtem zrobić, ale nie chce mi się, bo moja wyobraźnia spoczywa na razie na tajnym projekcie i na ty, by w końcu pooglądać Sitr0xa.

Nie przedłużam, bo nie ukrywam, że mam już ochotę popatrzeć se na "Rudy i przyjaciele".

















Te spojrzenie o.O














Jak ja go kocham <3 NAJLEPSZY


































Nie lubię Martyny, ale jest śliczna <3






Kocham tą bluzke <3


Sitr0x!












Love *.*


Dobre Wariaty!



To na tyle, ja spadam.

Bala!
  • awatar Kotek :**: Świetny wpis i niezłe zdjęcia :)
  • awatar Just Smoke It.: @Déjà Vu.: ona by mnie chyba pobiła ;__; przecież to bnda oszołomów, lepszy by był Fubu
  • awatar Déjà Vu.: @Just Smoke It.: Spróbuj z Gesslerową. Creepy Lady.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Jak, wiecie, muszę ogarnąć coś, jak mnie nie będzie. Gdyby był to wyjazd na tydzień, to bym nic nie robiła, ale jednak są to trzy tygodnie.
A więc mam całą listę do ogarnięcia, a mam na razie tylko 3 rzeczy zrobione.

Ogólnie napiszę do przodu parę rozdziałów opowiadania, potem zmienię daty publikacji jakoś to będzie, tak samo z innymi wpisami.

Oczywiście w następnym tygodniu będzie jeszcze parę wpisów, pewnie głównie z opowiadaniem, a więc mam sporo do zrobienia.

Ale szczerze? Chce mi się to robić. Niby to jest tylko blog, a jednak trochę pracy i poświęcenia trzeba w niego włożyć. Teraz równie dobrze mogłabym uznać, że mam Was gdzieś i idę oglądać Youtuberów.
Blogowanie to jakiś rodzaj pracy.. Niby bez płacy (jeej rymuję :3) ale jednak uczy jakiejś odpowiedzialności.

Dobra, teraz udostępnię Wam listę, co się będzie działo:
> 2 sierpnia: Szał Youtuberów - Kaiko, Mandzio, Bremu
> 3 sierpnia: Wpis od siebie
> 4 sierpnia: opowiadanie
> 5 sierpnia: Piosenka (NIE POWIEM JAKA) Zdjęcie (Później się dowiecie) oraz "Poznaj mnie Lepiej"
> 6 sierpnia: Wpis od siebie
> 7 sierpnia: Szał Youtuberów - HiJasiuu, Blowek, Niekryty Krytyk
> 8 sierpnia: Opowiadanie
> 9 sierpnia: Wpis od siebie
>10 sierpnia: Unboxing pokoju
> 11 sierpnia: "Poznaj mnie Lepiej
> 12 sierpnia: Wpis od siebie
> 13 sierpnia: Szał Youtuberów - Abstrachuje, 5 Sposobów na..., Inilux
> 14 sierpnia: Opowiadanie
> 15 sierpnia: Wszystko, co związane z rapem
> 16 sierpnia: Wpis od siebie
> 17 sierpnia: #Przemyślenia z Dupy: Reklamowanie się
> 18 sierpnia: Opowiadanie
> 19 sierpnia: Szał Youtuberów: Pan Śmietanka, Sitr0x, TheNitroZyniak
> 20 sierpnia: Wpis od siebie
> 21 sierpnia: Poznaj mnie lepiej
> 22 sierpnia: Opowiadanie.

Udostępniam Wam teraz tą listę, ponieważ macie w nią ingerencję, jeżeli chcecie coś dodać, lub zmienić, śmiało piszcie

No, to spadam robić wpisy

Bala!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
> Najgorsze warzywo na świecie to... bakłażan

> Gdybym miała supermoc byłoby to...ogień (if you know, what I mean)

> Moja ulubiona potrawa to... sushi, spaghetti, kalmary z grilla, paella, naleśniki

> Mój zwierzak ma na imię... Brak, ale jak już to czarnego kota o imieniu Lucyfer, albo psa bordey colie (nw, jak to napisać) o imieniu Charon
(jeśli nie masz zwierzaka, to napisz, jakie imię byś wybrała dla pupila)

> Mój ulubiony serial to... W11, Spongebob i Pingwiny z Madagaskaru (czekam na hejty ;___

>Moja ulubiona technika rysowania to... cieniowanie *.*

Pytania do skopiowania:

> Najgorsze warzywo na świecie to...

> Gdybym miała supermoc byłoby to...

> Moja ulubiona potrawa to...

> Mój zwierzak ma na imię...
(jeśli nie masz zwierzaka, to napisz, jakie imię byś wybrała dla pupila)

> Mój ulubiony serial to...

>Moja ulubiona technika rysowania to...

>Twoja ulubiona piosenka.

Nominuję:
NerduSiowata SkyeNka (fuck yeah.. Napisałam to!)
Kotek *
Bullshit. (i tak tego nie przeczyta xd)
The Bald Mohawk
DeJa Vu

Bala!
  • awatar Kotek :**: Jejciu dziękuję za nominacje ;* Ja mam królika więc nie mogę udzielać głosu :D Uwielbiam Pingwiny z Madagaskaru mimo tego,że jestem już stara na to ale i tak uwielbiam to oglądać :)
  • awatar Herosi i ich świat: Ha, ha czasami są takie odpowiedzi że leże i nie wstaje xD
  • awatar Just Smoke It.: @Déjà Vu.: by sie czasem przydał.. Nerdu, ide kupić GPS :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Wpis odnośnie mojego wyjazdu na trzytygodniowe wczasy.

A więc w sierpniu wyjeżdżam (wow chyba widać) na wczasy <3
W tym czasie pewnie będą pojawiały się wpisy, jednak dodam je już teraz, ponieważ pisanie dłuższych wpisów na telefonie lub tablecie odpada, bo i jedno i drugie urządzenie odmawia mi posłuszeństwa.

Mam nadzieję, że będę miała z Wami jakiś kontakt, czasem będą się pojawiały wpisy na bieżąco, np ze zdjęciami itp.
Po raz kolejny powtarzam, że by wbijać na mojego insta ---> instagram.com/lekka_patologia , gdzie będzie na pewno o wiele więcej aktywności, ponieważ tam na luzie dodaję fotki.

Zaplanowałam parę rzeczy na mój wyjazd, na pewno dodam moje pierwsze Unboxingi, a dotyczyć one będą rapu (pokażę wszystkie rzeczy, które dotyczą rapu) oraz
^UWAGA^ unboxing swojego pokoju. Specjalnie ogarnęłam go trochę żeby zrobić zdjęcia.
Pojawi się też poznaj mnie lepiej, i tym razem będzie tak, że sama wybiorę tematy, bo nienawidzę tych wszystkich ankiet.
Oczywiście będzie opowiadanie oraz zapomniany już pewnie MTV Crips.
Zostały chyba ze dwa domki do pokazania, a więc to też się pojawi.
Podejrzewam, że gdy mnie nie będzie, to będzie (masło maślane) większa aktywność z mojej strony, bo mam zamiar codziennie coś dodawać, zrobię nawet rozpiskę xd.

Trochę tego będzie, mam nadzieję, że się spodoba.

No to ja zabieram się do planowania, a wy się 3majcie wariaty!

5, pozdro, bala, elo!
  • awatar Just Smoke It.: @Déjà Vu.: nienawidzę Niemców! A pisze danke bo się tak przyzwyczailam xd
  • awatar Déjà Vu.: @Just Smoke It.: Wiedziałam, że coś jest nie tak... Hitler, Niemcy... Wygrali mistrzostwa... Nerdzia ma coś z Niemcami... INWAZJA NIEMCÓW! O.O
  • awatar Just Smoke It.: @NerdusSiowata SkyeNka: Danke, Danke :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozdział III

Ta dziewczyna powoli zaczynała przyprawiać mnie o dreszcze. Ten pokój, kot o imieniu Lucyfer, jeszcze te zęby.

Stałem się nerwowy, bałem się tu siedzieć, a co dopiero spać! Miałem ochotę stamtąd wybiec. Ale muszę być silny. Dla Sary.
- Bardzo ciekawy pokój – powiedziałem.
- Moja inwencja – odrzekła. Trudno nie zauważyć – chciałem powiedzieć, ale się powstrzymałem. Piliśmy w ciszy. Nie wiedziałem, co mówić, nerwowo spoglądałem na Lucyfera, który siedział na biurku i wpatrywał się we mnie swoimi demonicznymi oczami, jakby miał ochotę mnie rozszarpać.
- Może chcesz w coś pograć – zapytała.
- Ok – chciałem zająć się czymkolwiek, by nie myśleć o tym piekielnym kocie. Włączyła telewizor i PS3. Do nośnika włożyła płytę z grą Sileni Hill. Ta gra była straszna. Graliśmy na dwie postacie. Szliśmy po mrocznym korytarzu, nagle coś pokazało się parę metrów przed nami, zanim zdążyłem zareagować, Sara już dobijała potwora. Miała wspaniały refleks.
Właściwie przez większość gry to ona mnie broniła. Nie potrafiłem jej dorównać.

Kiedy na nią spojrzałem, widziałem, że jej oczy błyszczą z podniecenia, a w źrenicach tańczą ogniki. Była straszna. I to Bardzo. Na szczęście po jakimś czasie zgodnie uznaliśmy, że ta gra jest już nudna. Wyłączyła grę. Znów siedzieliśmy w kompletnej ciszy.
- Co ty na to, żeby pooglądać jakiś film? – rzuciłem propozycję.
- Dobrze, dzisiaj akurat leci „Shutter – Widmo” – poinformowała mnie.
Nie powiem, film był naprawdę ciekawy. W pewnym momencie oparła się o moje ramię. Otoczyłem ją ramieniem i tak oglądaliśmy. Pomimo tego, że mnie przerażała, to czułem, że z każdym dniem coraz bardziej się w niej zakochiwałem. Chciałem zawsze ją chronić.

***

Gdy skończył się film, poszła się umyć, następnie ja po niej. Rozłożyła łóżko i weszła pod kołdrę. Położyłem się obok.
- Przytul mnie, proszę – wyszeptała. Zrobiłem to, o co mnie prosiła.
Po kilku minutach zasnęła. Ja wpatrywałem się przez jakiś czas w ciemność, zastanawiając się nad tym, co się tutaj dzieje. W jej pokoju było inaczej. Nie było to zwykłe miejsce. Jednocześnie mnie przerażało i fascynowało. Zmęczony zasnąłem. Miałem okropne sny. Szedłem po pustej drodze, nagle zrobiło się o wiele ciemniej, ukazywały mi się straszne sceny, a w każdej ten kot. Kiedy się budziłem w nocy, Lucyfer raz siedział na podłodze, innym razem na krześle, albo na szafie. Ale za każdym razem intensywnie się we mnie wpatrywał. O 6 rano obudziłem się na dobre, Sara odwróciła się do mnie przodem, wyglądała słodko tak śpiąc.



Teraz będę pisać tylko z perspektywy Pabla, bo jest mi tak łatwiej.
  • awatar Kotek :**: Bardzo ciekawe opowiadanie i na pewno inne niż te wszystkie książki :) Z minuty na minutę coraz bardziej mnie ona wciąga :)
  • awatar Déjà Vu.: @Creative_World: Słodko? Mam nadzieję, że chłopak umrze... Chyba że odda duszę szatanowi i będzie z Sarą... Chyba że to Sara jest szatanem... Albo kot... WHATEVER! XD
  • awatar Creative_World (zawieszony): Uuu... Jak słodko :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›